Test na bakterie i zapalenie żołądka

Zawsze miałam wrażliwy żołądek, często łapałam różne wirusy, cierpiałam na nadkwasotę. W torebce zawsze nosiłam ze sobą różne leki, na ból, zgagę, czy na wzdęcia. Nigdy nic nie wiadomo, a do apteki nie zawsze było blisko. Byłam tez regularną pacjentką lekarza rodzinnego, czasem także gastrologa. Ostatnio jednak czułam się gorzej, a mój lekarz nie wiedział co mi jest. Zlecał badania, dawał skierowania i nadal nic.

Testy na bakterie były pomocne

popularny test na bakterieŻołądek stale mnie bolał, nie miałam kompletnie apetytu. Brałam różne leki, ale bez rezultatów. Poszłam nawet na gastroskopię, która wykazała że mam podrażnioną śluzówkę żołądka i to tyle. Dostałam jakieś łagodzące leki. Jakiś efekt dały, ale mizerny, nawet jak brałam ich więcej niż zalecane. Nie wiedziałam co robić, straciłam na wadze, nie chciałam jeść. Wtedy siostra podpowiedziała mi, żebym zrobiła popularny test na bakterie. Można to wykonać w gabinecie biorezonansu, znajdującym się na naszej dzielnicy. Jakoś mi się to nie podobało. Biorezonans czy inne podobne rzeczy to nie dla mnie. Jednak traciłam nadzieję, że sama wydobrzeję, że mi przejdzie. Jedna sesja nie była droga, a może pomóc. Postanowiłam zaryzykować. Umówiłam się na wizytę najwcześniej jak się dało. Potem na miejscu pracownik ustawił biorezonans na właściwy zakres dopasowany do mnie i zaczął on działać. W zasadzie niczego nie czułam, jakieś lekkie drgania. Nie bolało, to na pewno. Dowiedziałam się, że najlepsze efekty zobaczę jutro, bo po każdej sesji warto jest wypocząć. Zatem wróciłam do domu, położyłam się i zasnęłam. Nazajutrz już czułam się lepiej. Żołądek mniej bolał, a ja wcisnęłam w siebie z rana całą bułkę. W ciągu dnia brzuch też mi tak nie doskwierał. W przeciągu tygodnia najpoważniejsze objawy mi minęły lub znacząco się osłabiły. Poszłam na kolejny biorezonans. Pracownik potwierdził że to musiały być bakterie, które teraz zostały w większości unieszkodliwione, ale muszę jeszcze raz odbyć sesję biorezonansem, żeby usunąc je w całości. Najważniejsze było oczywiście dla mnie to, że leczenie działa, a czy to biorezonans, czy tabletki to miało dla mnie drugorzędne znaczenie. Cena także nie grała żadnej roli.

Mogę polecić każdemu biorezonans. To urządzenie które jednocześnie zdiagnozuje czy w naszym organizmie są bakterie, a także je wyeliminuje. Takie dwa w jednym. Przy okazji dowiedziałam się, że biorezonans pomaga także w odczulaniu, rzucaniu palenia, czy też w pozbywaniu się pasożytów. Jeśli zatem znowu będę się źle czuła a lekarze niczego nie wykryją to przyjdę znowu na biorezonans.